Nieznane życie chasydów

Kiedy piszę tego posta jest godzina 22:51, a ja dosłownie przed momentem skończyłem czytać niezwykle fascynującą pozycję książkową autorstwa Niny Solomin pod tytułem „OK, amen”.

Książka opowiada o doświadczeniu Niny Solomin, pochodzącej ze Szwecji dziennikarki pochodzenia żydowskiego, która na przełomie lat 90. oraz 2000., zafascynowana kulturą chasydzką, postanowiła dowiedzieć się o tym odłamie judaizmu czegoś więcej. Wyjechała do Nowego Jorku, by zamieszkać w jednej z jego dzielnic, Williamsburgu (który skądinąd kojarzyć już możecie z serialu opowiadającym o ucieczce Debory Feldman ze świata chasydów zatytułowanego „Unorthodox”), znanej z tego, że zamieszkuje ją bardzo duża społeczność chasydów.

Ninie Solomin nie wystarczyły bowiem książki dotyczące chasydyzmu ani historie zasłyszane od ludzi na ten temat. Postanowiła sama na własnej skórze przekonać się jacy faktycznie są chasydzi, jak żyją, jak obchodzą święta, co jedzą i jak gotują, a także w jaki sposób dostosowują swoje życie do szeregu religijnych rytuałów, które dla świeckiego człowieka wydawać się mogą co najmniej wymagające i po prostu trudne do zrealizowania.

Zamieszkała w mieszkaniu w jednej z kamienic, której właścicielem okazał się chasyd. Autorka książki „OK, amen” od dłuższego czasu bezowocnie poszukiwała kogoś kto żyje i funkcjonuje wewnątrz społeczności chasydzkiej, aż nagle pojawiła się ku temu świetna okazja. Nina Solomin nie mogła jej więc w tamtym momencie nie wykorzystać. Zaprzyjaźniła się więc z właścicielem budynku o imieniu Isaac, który od tamtej pory postanowił regularnie odwiedzać ją w jej mieszkaniu, obserwując jednocześnie jak wygląda jej świecki i nieznany mu przecież do tej pory świat.

Czym jest chasydyzm?

No właśnie. Zanim przeczytacie książkę Niny Solomin „OK, amen” powinniście, przynajmniej w skrócie, zapoznać się z historią chasydyzmu oraz jego definicją.

Najprościej mówiąc: słowo „chasyd”, a konkretnie „chasid” w języku hebrajskim, oznacza osobę pobożną, która skrupulatnie wypełnia boskie przykazania. Chasydyzm możemy więc pojmować w kategoriach ruchu religijnego, który powstał w XVIII wieku na Podolu, na ziemiach, które niegdyś należały do Rzeczypospolitej, a które dziś należą do Ukrainy.

Za twórcę chasydyzmu uważa się Izraela Ben Eliezera, któremu nadano przydomek „Baal Szem Tow”, co możemy przetłumaczyć jako „Posiadacz Dobrego Imienia”. Często jednak spotkamy się z przydomkiem „BESZT”, co jest po prostu skrótem od „Baal Szem Tow”.

BESZT był kabalistą, który zapoczątkował masowy ruch religijny, który w obecnej formie obserwować możemy dziś. To, co dzisiaj nazywamy jednak chasydyzmem różni się od jego pierwotnego konceptu. Pierwsi chasydzi woleli bowiem tańczyć i oddawać się religijnej ekstazie niż skrupulatne wykonywać ogromną ilość micwot (przykazań). Dzisiaj chasydów zalicza się do tzw. ultraortodoksji w obrębie judaizmu.

Bohaterowie książki

W książce spotykamy ogromną ilość ciekawych postaci. Poznajemy ich zwyczaje oraz środowisko w którym żyją. Dowiecie się z czym na co dzień borykają się chasydzi, z czym mierzą się kobiety chasydzkie i jakie role przypisane im są w tym mocno patriarchalnym świecie. Poznacie też Żyda, który w pewnym momencie swojego życia postanowił zostać chasydem, zobaczycie również, że, wbrew pozorom, chasydzkie kobiety także chodzą na basen. Autorka towarzyszy rodzinom chasydzkim w przygotowaniach do świąt, podczas szabatów, w synagogach, mija ich codziennie na ulicy, próbuje poznać ich świat ze skrawków informacji i doświadczeń, które zdobyła po drodze. Książka „OK, amen” jest świetną pozycją dla tych, którzy choć odrobinę chcieliby poczuć zupełnie inny świat i zwyczaje. Serdecznie zachęcam do zapoznania się z lekturą 


Michał